Kredyt inwestycyjny

Inwestować każdy może – jeden zrobi to lepiej, inny gorzej. Rzecz w tym, że jeśli decydujemy się już na kredyt inwestycyjny, to koniecznie musimy te pieniądze zainwestować… lepiej.

Czyli po kredyt inwestycyjny – nawet jeśli któryś z kredytobiorców byłby na tyle szalony i oferowałby go nam bez poręczenia – nie należy zaciągać bez konkretnego planu, wizji i przynajmniej uzasadnionych prognoz, że inwestycje, w które nasze pieniądze włożymy przyniosą spore korzyści, które nie tylko pozwolą nam spłacić kredyt, ale jeszcze się z tego utrzymać lub wzbogacić – bo to są przecież cele inwestowania jakichkolwiek pieniędzy.

Kredyt inwestycyjny dotyczy zazwyczaj inwestycji w rozwój własnej firmy. Inwestycje takowe mogą być najprzeróżniejsze. Ktoś inwestuje w teren pod budowę siedziby firmy. Inny kupuje maszynę, która jest niezbędna, by mógł rozpocząć swoją działalność. Osoba jeszcze bardziej zaawansowana, która już prowadzi działalność gospodarczą zaciąga kredyt inwestycyjny w jeszcze innym celu: chce zakupić kolejną rzecz do firmy, która pozwoli usprawnić pracę, sprawi, że będzie ona bardziej ekonomiczna, zostanie więcej czas, który będzie można spożytkować tak, by wygenerować większe zyski. W każdym razie zawsze trzeba mieć konkretny plan i wizję: po co ja w ogóle mam tenże kredyt pobrać.

Kredyt inwestycyjny możemy również pobrać po to, by zainwestować go w jakieś dobra niematerialne, jak zakupienie licencji czy koncesji na coś (państwo nie traci okazji, by wyciągnąć trochę grosza od obywatela; w 1989 r. mieliśmy 6 różnych licencji, dziś jest ich nieomal 300). Można też pieniądze z kredytu inwestycyjnego wydać na zakup papierów wartościowych. Warto jednak nabyć wówczas papiery, które naprawdę dają dużą pewność. Bo strata pieniędzy z kredytu może nas wpędzić w poważne kłopoty finansowe.